4 listopada 2009

Moje magiczne miejsce

Taki wpisik do wędrownika asicy.p. Coś cierpię na brak weny. A tak naprawdę to na brak miejcsa do działania. Mój dzienny pokój jest wiecznie zawalony papierami, książkami, otwartymi pudłami roztawionymi po całym pomieszczeniu. Mam dość wiecznego bałaganu. Marzę o minimaliźmie. ale to niewykonalne. Kocham te papierzyska i książki.


2 komentarze :

carrantuohill pisze...

gdzie tu brak weny ;-)

ojj tak porządek ostatnio pół dnia sprzątałam scrapowe rzeczy, dumna i blada byłam jak skończyłam,
ale porządek był tylko 2 dni, bo jak zaczęłam coś robić to znowu to bałagan wrócił ;-)

rachel pisze...

bałągan scrapowy to chyba normalne u każdej z nas...wiesz, to taki bałagan twórczy....hi hi:)...wpisik superasty....mi sie podoba!!!!!!