I byłam, kolejny (chyba trzeci lub czwarty) raz na fantastycznych warsztatach u Aidy. Lubię początek zajęć, kiedy mam przygotowany przez Aidę zestaw startowy i nie mogę się doczekać, żeby tam pogrzebać. A zestawik zawierał dużą ilość drobiazgów, które później skrzętnie wykorzystywałam. Nie lubię tylko piórek. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale pałam do nich wielką niechęcią.
Na początku było wybieranie papieru i odmierzanie kwadratów. Jak na co dzień korzysta się z gilotyny, to naprawdę wielki kłopot odmierzyć wszystko równiutko i jeszcze prosto wyciąć. Ale udało się:)
Następnie na przyciętą bazę nałożyłam maskę, kiedy wszystko było suche zaczęłam palcem nakładać farby. Trzy kolory. Dodałam ociupinę wody, aby kolory zareagowały ze sobą i same utworzyły tło. Efekt mi odpowiadał, bo turkus i brąz bardzo ładnie pasowały do siebie. Kolejno dodałam przydasie z zastawu startowego, który przygotowała Aida, od siebie samodzielnie zdziałane stokrotki i od Janet grafikę z dziewczynką. Jeszcze postrzępię brzegi kartki i taga i będzie ok.
Podczas tworzenia tej kartki wykorzystałam na powstanie tła mgiełek. Później zmediowałam taśmę w różyczki i dużego kwiatka, następnie w żelmedium zatopiłam nici i
brokat hologramowy
A to już istne szaleństwo. Dużo mgiełek tu wypsikałam, ale zabawę miałam bardzo udaną, a najbardziej ucieszyło mnie spękanie, które pojawiło się na tagu po wyschnięciu. Zmediowałam kwiaty mgiełkami, a wykończyłam gessem i farbką. W żelmedium zatopiłam
srebrne mikrokulki , kwiatki i listki. Mam nadzieję, że kwiaty, które były w zestawie startowym pojawią się niedługo w
sklepie .
Ostatni tag to malowanie palcami (jak podczas terapii:)), stemplowanie i ozdabianie. Wszystko z zestawu startowego i udostępnionych materiałów Aidy. Ona nam nigdy niczego na warsztatach nie żałuje i nie wydziela i za to też Ci Aido dziękuję.
Na warsztatach u Aidy było EKSTRA! Polecam tym, którzy jeszcze u niej nie byli.